Nasze bzdurzenia
Skrzydlate potwory strzegą do zagadek klucza: klejnotu na symbolu męki.
Nasze linki


Znajome blogi


Filmowo

 


2009-09-17 20:18:21 >>
Ciekawa zbieżność dat [Hebi]

Ciekawym się stało... 17 IX 70 lat temu ziemie wschonie II Rzeczypospolitej najechała zdradziecko armia sowiecka. 17 IX 2009 r. Ameryka zagrała nam na nosie by przypodobać się Rosji. Na dodatek w swej obłudzie dali nam na otarcie łez kolejne obietnice uczestnictwa w nowym systemie obrony antyrakietowej. Jak można na to dawać się nabrać. Od 70 lat te same czcze obietnice i puste obietnice. A my wciąż się podkładamy! Dla jakich interesów giną nasi w Afganistanie? Jakie intratne kontrakty zdobyliśmy nadstawiając głowy za amerykanów w Iraku? Jeśli pojawią już się w Polsce amerykańskie bazy będą one nie tylko ekterytorialne (oddamy im tą ziemię) ale zapewne będziemy jeszcze do nich dokładać i łożyć na utrzymanie całej gromady amerykańskich żołdaków i ich rodzin. Nie proponuję żeby obrazić się na cały świat jak to uskutecznia kolonarichia, ale nie musimy amerykanom lizać podsuniętych pod twarz butów i uśmiechać się przy tym słodko. Tak jak pisałem wcześniej... ich kraj wzbogacił się na grabieży, tak jak i Rosja. A poza tym nie wnoszą nic do świata poza fermentem i głupotą, bo inaczej nie można określić ich "kultury".


skomentuj   
na razie:(0)



2009-09-08 09:42:07 >>
A kiedy myślisz że jest już naprawdę źle... spoglądasz wokół [Hebi]

Dzisiejsza notka wypłynęła z potrzeby wyrażenia się, oczyszczenia. Czuję się naprawdę fatalnie i muszę wyrzucić z siebie co mi leży na duszy. Czuję się tragicznie i nie mam tu na myśli zdrowie, ale samopoczucie. Targają mną przeciwne emocje. Z jednej strony mroczne myśli kierują mnie ku zgubie, która byłaby jednocześnie ulgą, wyzwoleniem. Z drugiej jednak strony jestem związany ze zbyt dużą ilością ludzi (nawet jedna wystarczyłaby do tego "za dużo") na których mi zależy i wiem że nie chcę ich skrzywdzić, ściągnąć na nich kłopot.
Nie wiem co robić. Aby jakoś sobie z tym wszystkim poradzić potrzebowałbym zająć się sobą w samotności. Odizolować się od tego wszystkiego, przemyśleć swoje istnienie, osobę w kontekście obecnej sytuacji. Muszę zaplanować pewne działania i zmobiliozować się do ich realizacji. Aby to robić czuję potrzebę oddzielenia się od tego wszystkiego, by nic mi nie przeszkadzało, oddciągało. Tak się jednak nie da.
Nie wiem co z tego wyjdzie. Nie wiem czy to wszystko przetrwam. Myślę że nie. Jeśli nie fizycznie, to zginę Ja - duchowo. Odejdę w swojej starej formie i pojawię się nowy. Tak trzeba. Dawny ja nie zdałem egzaminu w tej rzeczywistości. A jaki będę? Nie wiem i to mnie przeraża. Nie mam raczej na to wpływu. Czuję że zapadam się w czarną otchłań, a nademną przestrzeń się zamyka i kurczy naciskając w dół.


skomentuj   
na razie:(0)



2009-08-07 10:00:24 >>
Wojny sieciowe [Hebi]

Czytając wczorajsze i dzisiejsze doniesienia prasowe czuje się oddech nowych czasów. Żyjemy teraz w erze informacji. To informacja, jej przekazywanie i obróbka stanowi surowiec na którym opiera się nasza cywilizacja. Konflikty przenoszą się powoli z postaci konfliktów zbrojnych w konflikty informacyjne. A polem walki jest nowe medium, dominujące w XXI w. Internet!
O czym piszę? Oczywiście o ataku na serwis mikroblogowy Twitter. Z doniesień prasowych (uwaga! to także arena walki) wynika że został on przeprowadzony ze spornego dla Rosji i Gruzji terenu Abchazji. Najprawdopodobniej rozpoczęła się na Twitterze akcja propagandowa. Odpowiedzią na nią był atak na serwis i uniemożliwienie korzystania z niego. Jak w filmach SF. Z tą różnicą, że zamiast włamań w wirtualnej rzeczywistości na serwery, chronione przez zabójcze dla podłączonych do sieci hakerów wirusy, mamy akcję wykorzystującą spam i mechanizmy dzięki którym działa internet. Gdy czytamy o kolejnych zagrożeniach naszych danych osobowych, zawartości komputerów przed atakami trojanów i hakerów klikamy ze znudzeniem na inny link. Ale czy zdajemy sobie sprawę jak naprawdę zmienia się nasza rzeczywistość? Jak bardzo wchodzimy w świat rodem z literatury SF? Czy ludzkość jest na to gotowa?
Myślę że jak zwykle jeszcze nie dorośliśmy do tego.


skomentuj   
na razie:(0)



2009-07-21 08:18:12 >>
Wiarygodność wiadomości [Hebi]

Ostatnio zastanawiam się nad jednym tematem. W prasie, TV pojawiają się doniesienia o używaniu przez zagraniczne media błędnego sformułowania "polskie obozy koncentracyjne" w odniesieniu do hitlerowskich obozów zagłady na terenie Polski. Ostatnio znalazłem też informację o rosyjskiej publikacji oczerniającej polską historię. Autorka udowadniała że to Polska przedwojenna była katem i sprawcą czystek etnicznych i wysiedleń (zwłaszcza na przygranicznych terenach wschodnich), a także najeźdźcą tychże terenów po sowieckiej stronie.
Zacząłem się zastanawiać... Czy to ostatnio "obce siły" zabrały się za fałszowanie historii, czy też tak było zawsze, ale prasa teraz jest bardziej czuła na tym punkcie. I właśnie tu jest pies pogrzebany. (jaki pies? ;) ) Prasa jest wyczulona na punkcie tego o czym się ostatnio mówi, co wzburza oburzenie. Nie do końca jest nastawiona na prawdę, a często wręcz obawiam się że dziennikarze umyślnie przedstawiają coś w takim świetle, by zwiększyć zainteresowanie artykułem i tym samym gazetą, magazynem, serwisem informacyjnym. Dobrą metodą by tego uniknąć jest przegląd prasy i porównanie jak opisane jest zdarzenie w różnych źródłach. Ale kto ma na to czas? Poszukiwanie prawdy wymaga wyrzeczeń.


skomentuj   
na razie:(0)



2009-07-08 10:38:07 >>
[Hebi] Kryzys...

Co dziś na tapecie? Kryzys, a raczej jego widmo. Wkurzają mnie ci ludzie którzy całym stadem wspólnie meczą że jest kryzys. No i przez nich się staje. Jak się w kółko o czymś mówi, to w końcu uznaje się to za prawdę. Rząd robi co może. Nagłaśnia dobre wyniki naszego kraju względem innych krajów w Europie, stara się nie używać słowa na K, a co robi nasz khe, khe, prezydent? Gromi rząd że nie zajmuje się kryzysem. Zupełnie jakby przy ewakuacji budnuku przy zagrożeniu bombowym wszystko przebiegało składnie i bez paniki, ale nagle wyskakuje mały człowieczek i krzyczy: "co tak wolno? w końcu gdzieć tu jest bomba! Wszyscy uciekać!" i potem uśmiecha się pośród tratujących się ludzi że zrobił co mógł by im pomóc. Przecież reszta sobie nie radziła, a tak może budynek szybiej opustoszeje. I jak tu przejść przez ten czas w miarę spokojnie, kiedy co chwila jakiś cymbał chce by zwrócono do niego mikrofony, bo mówi o kłopotach z kryzysem. I wychodzi małostkowość. "Nie ważne co się dzieje, byle by mówiono o mnie."


skomentuj   
na razie:(0)



Trochę o nas:

dEIMON
Hebi
Grupa krwi:     A Rh- 0 Rh-

Ulubiony kolor:     chyba czarny ;) zielony

Ulubiona książka:     Michael Swanwick:
Córka Żelaznego Smoka
Neil Gaiman:
Nigdziebądź

Ulubiony film:     bo ja wiem... Johnny Mnemonic

Teraz czytamy:     H.Murakami:
Kronika ptaka nakręcacza
M.Ueshiba:
Sztuka pokoju



deimon-hebi.blog

Księga gości

Zobacz

Wpisz się



A wcześniej było:

2009
wrzesień
sierpień
lipiec
marzec
styczeń
2008
grudzień
październik
sierpień
czerwiec
kwiecień
marzec
styczeń
2007
listopad
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty




Odwiedzin: